sobota, 19 października 2013

Ireth rysuje #2 - Sam z "Władcy Pierścieni"

Witajcie!
Dzisiaj pominiemy temat recenzji, bo musiałam się dzisiaj trochę odstresować, po tygodniu szkolnym. Tym razem nie czytając, a rysując :)
Ohh... ciężkie jest życie licealisty! Ja nie wiem, czy we wszystkich szkołach wywierają taką presję na uczniach, czy tylko w mojej. Dosłownie moje życie ciągle kręci się wokół nauki, 0% czasu dla siebie. Uważam, że to lekka przesada, bo nie dość, że spędzamy po 7h w szkole, to zadań domowych i nauki w domu jest na kolejne 7h... "No, ale Wy przecież nie macie żadnych obowiązków!", "Cały czas siedzicie w domach" - mówią nauczyciele, zawsze denerwują mnie takie gadki, bo wcale tak nie jest... A gdzie chwila na spędzenie czasu z rodziną się pytam? Nawet cholera książki nie mogę poczytać, bo tonę w górach podręczników. Podejrzewam jednak, że dzisiaj, ewentualnie jutro znajdę czas na przeczytanie i zrecenzowanie "Posępnej Litości", więc jutro możecie spodziewać się już nowego posta :)

Ale przejdę do rzeczy, pewnie wielu z Was czytało kultową serię "Władcy Pierścieni", a już napewno obejrzało ekranizację. Ja przyznam szczerze książki jeszcze nie przeczytałam - leży i czeka na mnie na półce, co wierzcie mi lub nie, ale napawa mnie wstydem... Film jednak obejrzałam i jestem fanką, a dziś postanowiłam uwiecznić na papierze jeden kadr - desperecji Sam'a.

"A moment of despair"

Mam nadzieję, że się Wam podoba, choć efekt końcowy nie jest taki jaki zamierzałam. Miało na to wpływ chyba moje zdenerwowanie, bo za mocno przyciskałam ołówki i wyszedł trochę zbyt mocny kontrast...

3-majcie się i do jutra! :)




4 komentarze:

  1. Strasznie ładnie rysujesz! A co do nauczycieli to oni naprawdę myślą, że nie mamy na nic innego czasu. Pamiętam, że ja w liceum też nie miałam chwili wytchnienia... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pocieszę cię, że po skończeniu liceum, to samo będzie ze studiami (chyba że podejdzie się do nich bardziej na luzie), a potem to samo będzie z pracą. W życiu jakoś tak ciągle brakuje na wszystko czasu...
    PS Rysunek wyszedł świetnie! Utalentowana z ciebie osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli rozumiem, że to dopiero "zajadki" mojej katorżniczej męki? Hahah, nie no, podniosłaś mnie na duchu... :D Do studiów raczej nie podejdę na luzie, ale w sumie to zależy czy dostanę się na Uniwersytet Artystyczny, czy Medyczny, bo na medycynie chyba raczej nie będę mogła nawet pomyśleć o czymś takim jak "luz"... :C

      Usuń

Czytelniku! Jeżeli dobrniesz do końca mojego postu, zostaw po sobie jakiś ślad, komentuj, pytaj, jeżeli jesteś blogerem na pewno odwiedzę Twoją stronę i się odwdzięczę :)
Przy komentowaniu bądź kulturalny i nie spamuj.